^

Robert Kubica - Klub Kibiców

poniedziałek, 30 Październik 2017

Robert Kubica – Od Andory do F1.

Robert Kubica i jego historia to coś niewytłumaczalnego, coś co uczy pokory, ciężkiej pracy i docenienia tego czego zbyt często nie doceniamy. Od Andory do Formuły 1. To nie jest bajka, kino familijne z happy endem – to wydarzyło się naprawdę.

Robert Kubica: Od Andory do F1

O nie, tylko nie to!

Przerażające, przykre i przede wszystkim smutne były obrazy, które dotarły do nas z kamery pokładowej włoskich załóg Moreno/Bonato i Scrivia/Micheletti.
Jakub Gerber proszący o telefon, nadziana na barierkę Skoda, z której unosi się dym niczym na pogorzelisku, a w tle słowa nadjeżdżających załóg:
– ” o nie…. Robert….”
– “mój Boże… co mu się stało?”
Świat dla wielu nagle się skończył, tak miał wyglądać armagedon? aż tak drastycznie?
Wszyscy poczuli bezradność, nic nie mogliśmy zrobić, kompletnie nic, a świadomość tego sprawiała, że dusze bolały nas jeszcze bardziej.
Video z lutego 2011 nawet dziś wywołuje dreszcze, niepokój i coś bardzo bolesnego.

Czas wyczekiwania. 

Jak się okazało ten czas był bardzo długi, ale zaczął się od panicznego wyczekiwania na pierwsze informacje. Czekaliśmy i czekaliśmy, komunikaty i przecieki bardzo się od siebie różniły, Robert nie chciał się pokazać, udzielić wywiadu – jego ambicje i charakter nie pozwoliły, abyśmy mogli widzieć tego Roberta w takim stanie. Chyba większość kibiców poczuła w tym czasie potrzebę wspierania Roberta z całych sił, ale i każdy z nich potrzebował wsparcia w tym ciężkim okresie – pustka była boląca.

“Czasami w życiu trzeba się pogodzić z tym, co los przyniósł, choć nie jest to to, czego by sobie człowiek życzył. Jestem bardzo szczęśliwy, że jestem tutaj” – powiedział Robert Kubica niespodziewanie pojawiając się we Włoszech na rajdzie Gomitolo di Lana.

W Subaru Impreza z Giuliano Manfredi na prawym fotelu – przyniósł niesamowicie wielki ładunek radości, nadziei i uśmiechu nie tylko nam kibicom, ale i z pewnością sobie samemu. W tenże weekend udzielił obszernego pierwszego wywiadu “na trawce” – opowiadając o bólu, ciężkiej pracy i nadziejach na “powrót”, który miał odbywać się metodą małych kroczków w tym długim procesie “wejścia na wielką górę” – kibice byli zgodni “idziemy razem”.  “Nie wiem co przyniesie najbliższa przyszłość” – ale w głowie Roberta już wcześniej urodził się pomysł na rajdy, jako formę rehabilitacji.

“Zaczynam nowy etap mojej przygody ze sportami motorowymi.”

I zaczął ….

2013 – Pierwszy sezon w rajdach.

Plan Roberta to 11 rajdów z Maćkiem Baranem w Citroenie DS3 RRC na rok 2013 – logo Lotos towarzyszy Robertowi już od pierwszej konferencji prasowej.

Ze strony Roberta była walka i entuzjazm z ponownej możliwości rywalizacji za kierownicą, ze strony kibiców radość i wielkie wsparcie. Sezonu 2013 Załoga Kubica / Baran w pierwszym sezonie startów w rajdach wywalczyła tytułu Mistrza Świata w kategorii WRC2.

A sezon doskonale podsumowuje poniższy materiał video.

2014 – WRC, czyli na głęboką wodę.

To był to rok pełen trudnej nauki. Robert w roku 2014 zyskał sporo doświadczenia w jeździe na szutrze, na którym potrafił już jechać jak równy z równym z takim  zawodnikiem jak bardzo doświadczony Mikko Hirvonen także jadący Fordem Fiestą WRC. W sezonie 2014 Robert odniósł także 5 wygranych OS czego nie dokonał przed nim żaden z Polaków, a trudny rajd Portugalii ukończył na 6 miejscu co też jest pobiciem rekordu Krzysztofa Hołowczyca, który najwyżej ukończył rajd na pozycji 7. 2014 był zdecydowaniem rokiem wzlotów i upadków. Miłą niespodzianką były starty Roberta już po zakończeniu sezonu WRC w Monza Rally Show i Memorial Bettega gdzie Robert wygrywał.

Nauka, ale i ambicje Roberta, a może to fakt chęci nadrobienia przez Roberta słabych punktów prywatnej Fiesty? Bez znaczenia – Kubica / Szczepaniak stworzyli w tym sezonie coś naprawdę niesamowitego. Te emocje zostaną w pamięci kibiców na zawsze.

2015 zaczął się z przytupem.

Sezon otworzył Rajd Monte Carlo, Kubica / Szczepaniak wygrali tam 4 odcinki specjalne – emocje były niesamowite, nie wszyscy dowierzali w to co się dzieje – Nick Heidfeld także. Robert wygrał jeszcze później pięć odcinków specjalnych w tym sezonie.

Monte Carlo w 2016 było … 

Zamknięciem pewnego ważnego epizodu w karierze Roberta. Obraz przedstawiający Roberta “z walizkami” wydawał się mówić, że pora zacząć coś nowego. Kubica od chwili tego nieszczęsnego wypadku zainwestował w siebie tak wiele, że ciężko byłoby opisać to słowami.

Robert był swoim menedżerem, rzecznikiem prasowym, często mechanikiem, szefem zespołu i Bóg sam wie kim jeszcze. Początek roku 2016 nie wyglądał jak przez różowe okulary, ale wiadomym było, że kwestią czasu będzie jak Kubica powie, że “czuje się bardziej kierowcą wyścigowym”.

 


Powrót na tor. 

Metoda małych kroczków jak nazwał to Robert rozpoczęła się na dobre. Robert przez ten cały czas szukał złotego środka bardzo ciężko pracując. Trzeba wspomnieć tu o wcześniejszych, udanych testach w DTM, o starcie w Renault Sport Trophy na torze Spa-Francorchamps, o krótkiej przygodzie w WEC z ByKolles, którą szybko i nieoczekiwanie zakończył Kubica.

Wielkim krokiem z kolei były testy Roberta w bolidzie GP3 na Cremona Circuit, to po wszystkich testach w symulatorach F1 pierwsze namacalne potwierdzenie kierunku w jakim podążał Robert.

Kubica od czasu nieszczęsnego wypadku nigdy nie wykluczył chęci powrotu do najwyższej serii.

Renault ogłosiło, że zorganizuje Robertowi testy – padło na węgierski Hungaroring, ten sam tor, na którym Robert zadebiutował w F1.

Robert Kubica na Hungaroring okiem kibiców - Najwspanialszy dzień od ponad sześciu lat

 

Robert przejechał podczas testów dystans dwóch wyścigów w ekstremalnych upałach jakie w tych dniach panowały. Wynik testów był bardzo pozytywny, a sam Robert niesamowicie szczęśliwy, że mógł przekonać się o fakcie możliwości jazdy bolidem na swoim wysokim poziomie sprzed lat.

Mimo to Robert w wypowiedziach był bardzo ostrożny co do swojej przyszłości, choć widoczna satysfakcja pokazywała, że skoro może, to chce to robić – drogi powrotnej nie było.
Renault zagmatwane w swoich interesach silnikowych niestety nie dało szansy Robertowi na sezon 2018.

 


Robert Kubica testy Siverstone 11.10 -11Wtedy pojawił się Williams.
Zespół z Grove stał się opcją dla Polaka na sezon 2018, a to za sprawą Felipe Massy, który nie do końca wywiązywał się z oczekiwań Williamsa.
Williams Martini Racing zorganizował z Robertem dwa testy, jeden na torze Silverston, a drugi na Hungaroring. Nadszedł czas wyczekiwania na kolejne kroki i decyzję …

Kubica udowodnił, że wszelkie bariery można w życiu pokonać, a one same same mieszkają w głowie…. nie w ludzkim ciele.

Historia Roberta to coś ponad, coś niewytłumaczalnego, niepojętego w ówczesnym świecie z brakiem happy end’ów.

Przez ostatnie 6 lat Kubica cieszył się niesamowitym wsparciem kibiców na całym świecie, słowa podziękowania i wyrazy szacunku ze strony Roberta oczywiście padały, ale takie wspólne i głośne dla Roberta i dla kibiców jeszcze raz ..DZIĘKUJEMY!

Czekając na oficjalne potwierdzenie Roberta w F1 – ….. dajcie głośniej!

 


Tymczasem Felipe Massa trochę przedwcześnie zapowiada rozstanie z F1 po sezonie …

“Chciałbym podziękować mojej rodzinie, przyjaciołom, sponsorom i kibicom. Naprawdę doceniam wasze wsparcie przez te wszystkie lata. Mam nadzieję, że zobaczymy się w Brazylii i Abu Zabi. Wierzę, że będziecie mnie wspierać w przyszłości, w ewentualnej innej serii wyścigowej “

KOMENTARZE KIBICÓW
Autor: TOMek
o 15:40

Udostępnij: