^

Robert Kubica - Klub Kibiców

wtorek, 13 Czerwiec 2017

Francesco Monachino – nie tylko fizjoterapeuta sportowy

Gości klubowych i wpisów specjalnych było już sporo, ale jednej osoby po prostu nie mogłoby tutaj zabraknąć. Dzisiejszy tekst będzie bardzo osobistym wpisem, mamy nadzieję, że będzie dla Was ciekawostką. Robert Kubica po sześciu latach walki i ciężkiej pracy ukoronował ten etap historii udanym testem w bolidzie F1 – to chyba odpowiedni moment, by poświęcić odrobinę czasu na przybliżenie osoby, która z pewnością miała w tym swój udział.

Francesco Monachino – nie tylko fizjoterapeuta sportowy

Francesco Monachino to nie tylko fizjoterapeuta sportowy – to także prawdziwy i bardzo lojalny przyjaciel Roberta, przyjaciel naszego klubu, a przede wszystkim wielki kibic talentu Kubicy.

Franek (bo tak już dawno temu został ochrzczony) nie pracuje z Robertem tylko w swoim gabinecie. Towarzyszy Robertowi niemal na każdej imprezie, bez względu na to czy Robert zasiadał za kierownicą rajdówki, czy walczył z czasem na torze wyścigowym.

Dzień testowy Roberta z Renault spędził także w Walencji. Po tym dniu powiedział dla klubu:

“06.06.2017 to dzień, którego nie zapomnę do końca życia. Jestem bardzo zadowolony z Roberta i jego kibiców. Robert jest wyjątkowym facetem i ma także wyjątkowych fanów. Bez znaczenia czy są to rajdy czy wyścigi na torze, oni tam są … “

Ostatnie lata Francesco, podobnie jak my, spędził z Robertem. Poniżej małe foto – story.

Gabinet Francesco “Fisio Tau” mieści się w miejscowości Altopascio w Toskanii. ..


W holu na ścianie wiszą certyfikaty i dyplomy Franka, w rogu dumnie stoi gablotka, a w niej same rarytasy związane z Robertem. Jest i miejsce dla naszej skromnej klubowej koszulki, którą przekazał mu Robert.


Na ślubie Franka Robert Kubica – bo jakżeby inaczej, był szoferem limuzyny…

Po ślubie, jak to w życiu bywa na świat przyszedł Lorenzo. Na fotce poniżej przechodzi obowiązkowe szczepienie.

Już za rok poznał swoją pasję…

W 2017 młody Lorenzo wybrał się na pierwszy rajd – padło na Monte Carlo. Na fotce niżej wujek Robert czyta bajkę …”Los Heroes del tempo”


A wracając do Franco…

Za te długie i ciężkie, wspólnie spędzone lata … Grazie mille Franco.

KOMENTARZE KIBICÓW
Autor: TOMek
o 18:14

Udostępnij: