^

Robert Kubica - Klub Kibiców

poniedziałek, 2 Grudzień 2013

Maciej Wisławski

Maciej Wisławski

Ikona rajdów, pilot rajdowy, a także skromny ogrodnik jak sam o sobie mówi…znalazł chwilkę tuż przed Rajdem Barbórki, aby opowiedzieć Asi na czym polega fenomen Roberta Kubicy.

Szanowni kibice….nasz gość Maciej Wisławski.

Robert Kubica – Klub Kibiców: Wiemy, że zawsze wierzył Pan w powrót Roberta do sportu. Kubica w pierwszym roku startów w rajdach zdobył tytuł mistrza WRC2, z drugiej strony pojawiają się głosy (umniejszające ten sukces), że nie była to mocno obsadzona seria.

Maciej Wisławski: Maciej Wisławski z Robertem KubicąUważam, że jest to najwyższy wynik polskiego kierowcy, czy też polskiej załogi w historii. Ja nie znam w ogóle obsady klasy WRC2, nie znam nawet nazwisk kierowców, którzy tam się ścigali. Nie jestem na bieżąco i nie interesuje mnie to. Dla mnie rajdy nie są pożywką, nie są życiem. Ja jestem człowiekiem, który jeździ z zupełnie innych motywacji.. I dla wielu ludzi jest niezrozumiałe to, że ja tak ciężkiego wyzwania podejmuję się, nie traktując rajdowania jako pasji, jako hobby, czy tez szczebla do kariery. Ja to wszystko mam. Rajdy traktuje jako sposób aktywnej rekreacji, mówiłem o tym zresztą w niedawnym wywiadzie, gdy pytano mnie o pilota dla Roberta.
Reasumując. Ja nie znam nazwisk tych, którzy się ścigali w WRC2, nie jest tez ważne, ilu ich było w klasie : jeden, czy dziesięciu. Dla mnie ważny jest sam fakt, że ukończył i wygrał tyle rajdów, że wygrał sam ze sobą. Rajdy to sport, w którym nie ma marginesu na najmniejszy błąd, gdzie tych dwóch ludzi w aucie plus jeszcze cały zespół, poruszają się jak gdyby w takiej bobslejowej rynnie i nie można poza bandę tej rynny wyjechać, bo tam jest już twarde.., tam już jest pień, korzeń, drzewo, kamień, przepust, bariera, przepaść. A niespodzianek na trasie odcinków specjalnych może być tak wiele, że normalny człowiek nie jest w stanie sobie tego nawet wyobrazić. A w cyklu mamy do tego różne nawierzchnie, przyczepność, klimaty, konfiguracje dróg.Także dla mnie, nawet gdyby Robert jeździł tylko sam w klasie, to dojechanie całego cyklu, już jest zwycięstwem. To jest moja opinia- człowieka, który przejechał już trochę rajdów w życiu a samych odcinków specjalnych ponad sto tysięcy kilometrów. Poza tym jeszcze to, że Robert razem z Maćkiem będąc pierwszy raz na danym rajdzie, opisali trasy z onboardów, przeanalizowali je i utrzymali się na drodze, jadąc tempem niewiele gorszym od czołówki WRC, jest fenomenalnym wynikiem. Nieważne, że Robert wygrał z kimś w swojej klasie o 4 min., czy więcej, ale proszę spojrzeć na te niewielkie różnice czasowe w porównaniu do aut WRC, tutaj możemy mieć odniesienie. To są topowi kierowcy, w topowych samochodach, o kosmicznych konstrukcjach, za miliony euro, nad którymi pracują zastępy utalentowanych ludzi. Także również pod tym względem wynik Roberta jest fantastyczny.

RK-KK: Czy po wycofaniu się Maćka Barana z wspólnej jazdy z Robertem, ewentualna decyzja o pełnym sezonie w WRC to według pana rzecz szalona, czy odpowiedni krok? Tak krótki czas na zapoznanie się z pilotem w rajdówce to wystarczający okres?

Maciej Wisławski: Nikt nie jest w stanie na ten moment odpowiedzieć, czy na przykład Jakub Gerber będzie dla Roberta odpowiednim pilotem. Uważam, że złych pilotów, którzy już na pewien poziom weszli, nie ma. Wynik pilota zależy od wyniku kierowcy. Grupa pilotów, którzy jeżdżą z najszybszymi kierowcami, chociażby w Mistrzostwach Polski, to są ludzie, którzy zaspakajają potrzeby dobrego, czy tez nawet bardzo dobrego kierowcy. Ich umiejętności i predyspozycje wystarczają do tego. Druga sprawa, że Robert będzie miał do dyspozycji grupę profesjonalistów, pracujących dla zespołów fabrycznych, do których należy w pewnym stopniu zasugerowanie Robertowi odpowiedniego pilota. Na testach mogą sprawdzić jak z grubym, łysym ,czy garbatym Robert sobie daje radę. Jaka jest między nimi relacja, jakie jest samopoczucie jednego i drugiego, gdy są razem w samochodzie rajdowym. Szereg elementów można sprawdzić, by pomóc kierowcy w wyborze osoby na prawy fotel.Poza tym, obowiązkiem pilota jest natychmiastowe dostosowanie się do potrzeb kierowcy. Mnie często pytają, jak ja długo muszę jeździć z danym kierowcą, żeby się z nim zsynchronizować, żeby to wszystko współgrało. Ja odpowiadam, że nic.. ja wsiadam, jadę na zapoznanie, to co kierowca chce ja zapisuję, tak jak chce to ja dyktuję, a jeżeli ma jakieś uwagi czy sugestie to się dostosowuję. Sadzę, że Jakub Gerber, który z kilkoma kierowcami już jeździł, też będzie potrafił szybko się przystosować. Prezentuje on bardzo wysoki poziom jeśli chodzi o profesjonalizm, a ponieważ nie traktuje rajdów tak jak ja- rekreacyjnie, a bardzo ambicjonalnie- to być może będzie dla Roberta dobrym pilotem, zwłaszcza, że się znają.

RK-KK: Co według pana może być najtrudniejsze dla pilota jeżdżącego z kierowcą takiego kalibru jak Robert Kubica?

Maciej Wisławski: Dla mnie najtrudniejsza była by na pewno ogromna odpowiedzialność związana z ambicjami i aspiracjami Roberta. Takich kierowców jak Kubica na świecie niemalże nie ma, dla mnie jest to absolutny pretendent na mistrza świata, niesamowity sportowiec..

RK-KK: To jakie daje pan szanse Robertowi na rywalizację czołówką Mistrzostw Świata, jeśli wystartuje tam w przyszłym sezonie?

Maciej Wisławski: Na pewno w perspektywie będzie pretendentem do podium czy nawet mistrzostwa, natomiast musi najpierw wykazać respekt do rajdów. Rajdy i wyścigi to są dwie różne dyscypliny i te pierwsze niepowodzenia Roberta wynikały z tego, że poznawał zupełnie nową dyscyplinę motorsportu. On, jako człowiek niesamowicie ambitny, nie dawał sobie żadnego marginesu, jechał od razu wszystko. A w rajdach samochodowych, nie tak jak w wyścigach, od razu wszystkiego nie można, nie ma możliwości tak doskonałego poznania trasy jak w wyścigach. Robert, który jest kierowcą totalnym, dla którego liczy się tylko zwycięstwo, co jest przepiękną cechą wielkiego sportowca, jechał tak, żeby
wygrać..Ale w rajdach się tak jechać nie da. Rozmawialiśmy nawet na ten temat krótko przed Rajdem Polski, on bardzo szybko wyciąga wnioski ale tez wie, że wiele nauki jeszcze przed nim, że musi jeszcze lepiej poznać tą zupełnie nową dla siebie dyscyplinę sportu.

RK-KK: Z perspektywy swojego doświadczenia jaką jedną wskazówkę przekazałby Pan Robertowi?

Maciej Wisławski: Ja jestem zbyt małym człowiekiem, mimo mojego ogromnego doświadczenia, żeby radzić Robertowi. Dla mnie on jest idolem absolutnym, mówiłem o tym w wielu wywiadach : jest to kierowca ogromnego formatu, takie Kubice to się rodzą raz na parę miliardów populacji ludzkiej. Jest to dla mnie wyjątkowa osoba na świecie. Nie śmiałbym mu też radzić w wyborze pilota, wiem  tylko ze musi to być człowiek o ogromnej odporności psychicznej i fizycznej, dużych zdolnościach panowania nad złymi emocjami i mający też, jak to się teraz ładnie mówi- pewne zdolności interpersonalne, potrzebne, żeby łagodzić złe emocje także w zespole, które mogą powstawać wobec nerwowych sytuacji.

RK-KK: Kilka lat temu miał pan okazję jechać z Robertem na prawym fotelu. Jakie były okoliczności tego wydarzenia i wrażenia z jazdy?

Maciej Wisławski: Jestem bardzo wdzięczny Robertowi. Cztery lata temu prowadziłem konferencję prasową z okazji 80-lecia firmy Bridgestone. Robert był tam wówczas gościem honorowym. Na koniec, ze szklanej kuli losowaliśmy wizytówki pięciu dziennikarzy, którzy w nagrodę mogli przejechać się z Kubicą po torze w Ułężu koło Ryk samochodem Renault Clio 2.0. Robert zapytał, czy ja też nie chciałbym się przejechać? Ja oczywiście z największą przyjemnością siadłem obok niego w aucie. Powiem, że dynamika prowadzenia samochodu przez Roberta była fenomenalna, hamował nim na suchym asfalto-betonie właściwie z wrzutów, czasami na lewych zakrętach to Robert był trochę nade mną, na prawych ja nad nim. Niesamowita technika, zero strachu, zero respektu dla tej prędkości, dla tego co się z tym samochodem może zdarzyć. To jest człowiek, który dla mnie jest demonem szybkości. Jest ponad szybkością.

Dziękujemy bardzo za rozmowę.

KOMENTARZE KIBICÓW
Autor: marciinex
o 07:31

Udostępnij: