^

Robert Kubica - Klub Kibiców

czwartek, 12 Lipiec 2012

Adam Malecki

Adam Malecki

Dziś mamy przyjemność gościć w naszym klubie p. Adama Maleckiego, dziennikarza Trójki Polskiego Radia.
Dziennikarza, który jest nam chyba najbardziej bliski,  a to z powodu jego “drążenia” tematu dla nas najważniejszego czyli Roberta Kubicy.a
To my właśnie słuchając ” Trzeciej Strony Medalu” dowiadywaliśmy się tych ciekawych informacji, za co przy okazji serdecznie dziękujemy i prosimy o jeszcze.
Zapraszam zatem do czytania, moim zdaniem świetnego artykułu!

TOMek.

Długo musiał mnie namawiać  do napisania tego tekstu prowadzący Bloga. Szacunek za cierpliwość i wytrwałość. Jednak od pisania bliższy mi jest mikrofon. Mówiąc – czuję gdzie jest granica,  pisząc – obawiam się ją przekroczyć. Do tego w tym przypadku, Roberta Kubicy, granica jest już płynna i nie wiadomo już naprawdę kiedy należałoby milczeć a kiedy powiedzieć coś co szybko może się okazać na wyrost.

Chciałbym zadać pewne pytanie. Kim jest dziennikarz? Jest osobą, która ma przekazywać kibicom informacje. W sposób rzetelny i wiarygodny. Tak naprawdę powinien być łączem miedzy  sportowcami a kibicami. Aby to łącze zadziałało muszą funkcjonować pewne mechanizmy i tryby.

Świat formuły 1 jest od strony medialnej świetnie zorganizowany. Każdy tak naprawdę wie gdzie jest jego miejsce. Po zawodach w odpowiednich strefach ustawiają się dziennikarze telewizyjni, radiowi, potem ci piszący. Zawodnicy przechodzą od grupy do grupki i odpowiadają na pytania. Wypełniają swój obowiązek wobec mediów. Reprezentują w ten sposób swój zespól a przy okazji przekazują informacje milionom kibiców na całym świecie.

Kolejne pytanie: Czy dziennikarz może być tez kibicem? Oczywiście , że tak. W moim przypadku, jeśli chodzi o sporty zespołowe to swoje preferencje trzymam dla siebie. Jeśli chodzi jednak o sporty indywidualne to już kryć się nie muszę i mogę przeżywać wszystko tak jak serducho podpowiada. Przeżywać całym sobą pozostając obiektywnym. Obiektywizm w tym przypadku jest słowem kluczowym. Jak zachowanie przez lekarza obietnicy lekarskiej.

Czy jestem obiektywnym dziennikarzem? Staram się.

6 lutego 2011 roku. Niedziela. Wolna niedziela. Audycję Trzecia Strona Medalu mieli prowadzić tego dnia koledzy z redakcji wiec miałem luz. Telefon. Około 11. Z Włoch dzwoni mąż italiano mojej siostry, pasjonat Formuly 1: ” Słuchaj podają ze Kubica miał wypadek podczas rajdu”. Sprawdzam w necie. Rzeczywiście wieści niepokojące. Dzwonię do newsroomu w Trójce. Już wiedzą. Marek Lehnert, korespondent z Rzymu szykuje relacje. Jadę do redakcji. Szybkie wyszukiwanie. Ok, jest numer szpitala. Santa Corona w Pietra Ligure. Recepcjonistka nie chce potwierdzić ale przyznaje,  że szykują konferencję w późniejszych godzinach. Ok, czyli Kubica tam jest.
Idzie relacja z Rzymu. Szukam rozgłośni regionalnych. Genua, gazeta Secolo Decimo Nono, Savona, Radio Savona. Potwierdzają. Dają numer do do chłopaka, który już pojechał pod szpital. Pracuje także dla włoskiej agencji Ansa. Ok, mamy pierwszą relację z miejsca i poznajemy okoliczności wypadku. Jeszcze przed konferencją i komunikatem! Podobno z Genuii jedzie specjalista chirurg. Jak się nazywa? Nie wiedzą. Kolejna relacja z Rzymu. Jest podobno źle. Komórka Daniele Morellego: nie odpowiada.  Skupiamy się na relacjach chłopaka z radio Savona. Podaje precyzyjne informacje, nie leje wody, nie pozwala sobie na konfabulacje. Wiec my tez jesteśmy precyzyjni. Operacja się przedłuża. Dojechał znany chirurg:jak się nazywa?  Igor Rossello. Wchodzimy na antenę: rozpoczęła się Trzecia Strona Medalu. Staramy się na chłodno (!!!!!!) przekazać informacje. Skupiamy się na ewentualnych przyczynach: rozmawiamy z Michałem Kościuszko. Mijają minuty, godziny, około 21 informacja, że zakończyła się operacja. Dzwonię do chłopaka z radio Savona: pyta” chcesz numer do Rossello?” ” pewnie ze chcę” – odpowiadam.
Chwilę później na ekranie SkyItalia pojawiają się zarówno Daniele Morelli i Igor Rossello. Menedżer przekazuje informacje. Rossello też.
Godzinę później dzwonię do Rossello. Chirurg jedzie autostradą do domu. Przekazuje dokładne informacje: mówi o przebiegu operacji i o stanie zdrowia Roberta Kubicy. Szpital Santa Corona informuje, że kolejne oświadczenie będzie następnego dnia po 9. Nawiązujemy kontakt z rzecznikiem szpitala  Panem Carozzino. Dostajemy dzięki temu informacje dużo szybciej niż pojawiają się komunikaty. Dzień później jest pierwsza wypowiedź Daniele Morellego na temat Kubicy. Doszliśmy do źródła: nasze informacje będą zatem najwiarygodniejsze! Dla kibiców.

Trójka jest specyficznym radiem. Jest jednym z nielicznych mediów gdzie wciąż człowiek jest najważniejszy. Nie gonimy za sensacją, ale też nie stronimy od  przekazywania prawdy.  Sprawdzamy źródło informacji, żeby nie rzucać słów na wiatr.

Kolejne dni są monitorowaniem sytuacji. Informujemy dalej naszych słuchaczy o stanie zdrowa Kubicy. Z każdym dniem jest coraz lepiej.

W czwartek wieczorem, przeprowadzam wywiad na naszej antenie z Daniele Morellim. Szczery, przenikający,  głęboki. Przyjaciel bał się, że straci przyjaciela. Wywiad pójdzie w niedzielę. Razem z podsumowaniem wszystkich informacji o Kubicy począwszy od wypadku. Z czterech godzin nagrań mam zrobić 10 minut. Przesłuchuję, wycinam i myślę: zrobiliśmy kawal dobrej, rzetelnej i wiarygodnej roboty. A do tego, w dzisiejszym świecie gdzie informacja śmiga z szybkością światła i dociera w parę minut na drugi koniec świata, wyprzedzaliśmy inne media tez o lata świetlne.

Kończymy tydzień. Potem już zaczyna się show, w którym nie bierzemy udziału. Ktoś tam wiezie relikwie do Pietrassanta , ktoś tam szuka polskich pielęgniarek w szpitalu.  My robimy swoje: rozmawiamy z Pino Allievim z Gazzetta dello sport, mamy kontakt z Igorem Rossello, z panem Carozzino , z Giivanną Pinazzi wyznaczoną do kontaktów z mediami przez LRGP, z lokalnymi mediami i co najważniejsze z Daniele Morellim.
Z menedżerem Roberta Kubicy w kolejnych miesiącach będę rozmawiał jeszcze kilkakrotnie. Kiedy przyjedzie do Warszawy by przeczytać list od Roberta po polsku rozmawiam z nim jeden na jeden. Widząc mnie uśmiecha się i mówi ” ecco il rompipalle”…  hmmm jak to przetłumaczyć… Oto ten co zawraca głowę.:)(delikatnie ujmując)

Wszystko zmierza w dobrym kierunku.Wydaje się, że Robert szybko wraca do zdrowia. Może wróci na Abu Dhabi twierdzi sam Morelli. Poczekajmy, zobaczymy. Może w listopadzie się wyjaśni. Nie ma jednak żadnego komunikatu. A mija miesiąc, dwa. Nic nie wiadomo. Hmmm.  Piszą i dzwonią słuchacze: czy będą jakieś informacje w Tsmie o Kubicy. Czy coś wiadomo o Kubicy?
Dzwonie do Rossello. ” Robert był u mnie na badaniach, jest dobrze, przyjechał do mnie nawet samochodem!” Super informacja. Próbuję się mailowo umówić na wywiad z Riccardo Ceccarellim. Nie ma odpowiedzi. W miedzy czasie komplikuje się sytuacja z Lotusem Renault. Pojawiają się jakieś dziwne wypowiedzi Boulliera, Morellego, jest konflikt jakiś. Dodzwaniam się do Morellego i słyszę, że już nie będzie ze mną rozmawiał.
Od tego czasu zaczyna się inny rozdział historii. Zaczyna się czas domniemań. Nikt już nic nie wie. Na początku stycznia Morelli odbiera telefon od naszego korespondenta z Rzymu: wywiad idzie na naszej antenie i to jest ostatni oficjalny głos w sprawie Roberta na antenie Trójki. Rozmawiam jeszcze  z Pino Allievim ale prosi żeby nie emitować wywiadu. Nie wnikam dlaczego.

A co było potem już wszyscy wiemy.  Świetną robotę wykonywały poszczególne portale jak F1 Talks, Aga Koszmider na F1 Zone, Michał Respond z Motorsportgp, który był nawet na testach w Jerez. I jeszcze wielu wielu innych, którzy starają się dowiedzieć czegoś o Robercie Kubicy. Bo chcą żeby wrócił, bo tęsknią, bo są przede wszystkim KIBICAMI Roberta Kubicy.

Jestem przede wszystkim kibicem Roberta Kubicy. Wychowałem się we Włoszech. Mieszkałem tam od 9 roku życia i od razu zrozumiałem czym jest rossa Ferrari. Formula 1 to nie jest dla mnie Robert Kubica. To sport, który, jak wielu z was, pasjonuję się i bez Polaka. Ale z drugiej strony wiem,  że serce kiedy Robert rozbił się w Kanadzie stanęło mi w gardle a kiedy Robert wygrał w Kanadzie płakałem jak dziecko z radości.

Jestem kibicem Roberta Kubicy. I nie interesuje mnie bagienko polskiego dziennikarstwa i walka o to kto lepiej zna Kubice, kto ma do niego telefon,  zna go od maleńkości a kto poznał później lub w ogóle nie poznał.

Na koniec opisze krótką historię. Byłem w sobotę na żużlu w czeskiej Pradze. Po grand prix robiłem zdjęcie jednemu z zawodników,  którego znam, a który miał kontrolę silników po zawodach. Zobaczyłem to przez szybę i pomyślałem: fajne ujecie. Nagle złapał mnie za rękę menedżer owego zawodnika ( jego też znam) i krzyczy: “I co,  zaraz puścisz to zdjęcie z jakimś podpisem oczerniającym!?”. Zbaraniałem. W drugiej ręce trzymałem mikrofon. I mówię: “widzi pan to? To mikrofon. Czyli Radio. Czyli Trojka. Rozumie pan?- jak nie, to czasem warto poznać co jest czym.

Bo nie wszyscy, a właściwie mniejszość dziennikarzy,  jest żądna sensacji. Większość chce się dowiedzieć z troski, z tęsknoty. Bo każdy chciałby przeżyć jeszcze raz te chwile i usłyszeć podczas transmisji ” Robert! Bravissimo”

Ps Czasami sobie wyobrażam, że siedzę przy stoliku we włoskiej knajpce, w pizzerii w Versilii  i widzę nagle Roberta Kubice. Co robię?

KOMENTARZE KIBICÓW
Autor: marciinex
o 10:48

Udostępnij: