^

Robert Kubica - Klub Kibiców

środa, 20 Luty 2013

Tomasz Porębski Tomasz Spurek

Tomasz Porębski Tomasz Spurek

Tomasz Porębski Tomasz Spurek

Zawsze jest miło, gdy odwiedzają nas nowi goście. Dziś miło jest jeszcze bardziej…bo nasz gość, to wielki fan Roberta Kubicy, a jak by było mało, to dodamy że to nasz klubowicz.

Zwycięzcy Rajdu Barbórki Warszawskiej w 2009 w kl.1-ej, Zwycięzcy Pucharu Citroen RACING TROPHY 2009, Mistrzowie Polski w kl.A-6, Zwycięzcy w klasie A-7 Rajd Magurski 2008 , Mistrzowie Polski w kl. R2B 2009…itd.

Drodzy klubowicze ..

Załoga T. Porębski / T.Spurek  @Brat Pit

Hej,

Muszę się zastanowić czy i w jakim kontekście moglibyśmy się przydać, zaciekawić, (pisze w liczbie mnogiej bo czuje się z Tomkiem załogą, zawsze jeśli chodzi o sport). Wizyta jako gość ustala sztywne ramy, w których zawsze ciężko nam było się odnaleźć, jeśli rozumiecie o czym mówię … Jesteśmy normalnymi ludźmi i wizyta jako gość, jest najnormalniej pesząca. Z drugiej jednak strony, część życia szczęśliwie spędziliśmy w motosporcie, walcząc o naszą pasję. To jest bez dwóch zdań inny świat, którego brak jest okrutny… Świat, którego jeśli nie  posmakujesz nie będziesz rozumiał, adrenalina, rywalizacja są jak narkotyk…

Dlatego jestem tak zafascynowany Robertem,  nie porównuję niczego, ale jego wola walki jest bardzo motywująca. My patrząc na nasza „karierę” wielokrotnie udowadnialiśmy to, w czym on jest mistrzem, nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystko jest w naszej głowie, w tym co chcemy robić, w pozytywnym myśleniu!!! Analogią jest kwestia pochodzenia chociaż szczegółów, nie znam i nie chciałbym tego wątku roztrząsać, to temat prywatny, ale z ogólno dostępnych informacji wynika, że Robert nie miał bogato, a przynajmniej nie na tyle, co wielu jego kolegów z toru. Olbrzymiego wsparcia finansowego ze strony rodziny brak…

Przyznaje się szczerze, że o Robercie dowiedziałem się późno, jak część z nas niestety.

Poznałem Roberta przelotnie na 1 Getin Subaru, Rajdzie Wawelskim 2005, gdy On startował na zerówce, zaproszony przez Tomka Kuchara. To było na jednej ze stacji benzynowych, Robert był z Łukaszem Witasem i Michałem Kuśnierzem. Przywitaliśmy się, on popatrzył na nas jak na kosmitów, jesteśmy “specyficznie” zakręceni:-).  Spojrzeliśmy na siebie, pomyśleliśmy, a to ten Kubica “wyścigowiec” i wróciliśmy do swojego świata :-)

Żałuję teraz, że nie zamieniliśmy kilku zdań…. Analizując to teraz, z Łukaszem chyba nie mieliśmy okazji się ścigać wspólnie, z Tomkiem, poza 2004 rokiem, na który to pożyczył nam swoją treningówkę na rajd Barum 2004. Nawiasem mówiąc szkoda, że Łukasz odwiesił kask, bo był zdolnym i szybkim kierowcą. Teraz możemy go spotkać na jego torach kartingowych, gdzie ostatnio widziano również Roberta :-)

Z Michałem ścigaliśmy się w CRT gdy pilotował Tomka Gryca, to była jedna z sympatyczniejszych załóg pucharu :-). Miło było go również oglądać z Robertem na starcie rajdów.

Dla przypomnienia to był czas, gdy na rajdowych portalach można było przeczytać:

“Sporą niespodzianką jest fakt, że kierowcą samochodu z numerem “0” będzie Robert Kubica, o którym ostatnio zrobiło się bardzo głośno po ukazaniu się informacji, że weźmie udział w treningach przed GP Chin jako trzeci kierowca zespołu Minardi. Kubica najprawdopodobniej trasę “Wawelskiego” przejedzie za kierownicą jednej z rajdówek Tomasza Kuchara.”

fot. rallyonline.pl

Jednak od tamtego momentu zacząłem się nim interesować. Pamiętam na żywo konferencje gdzie ogłoszono go 3 kierowca BMW… Potem śledziłem każdy wyścig, nawet w czasie rajdów, pomiędzy odcinkami rozmawialiśmy o nim… Cieszyłem się jak dziecko gdy Robert startował również w rajdach i już wtedy broniłem jego pasji. Traktował i traktuję to jako rozwój ,trening. Jest to coś takiego co mało kto zrozumie… Jeśli benzyna płynie Ci we krwi nie chcesz robić niczego innego.

To charyzma Kubicy i to co dawał zespołowi pozwoliła mu na straty w rajdach. Niestety po wypadku rozległ się lament o nieodpowiedzialności z jego strony, ale ja jestem pewny, że on jadąc ta skoda był najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Tak, ten wypadek zmienił jego karierę. Niefart… Wiem jedno bo sam uczestniczyłem w kilku dzwonach… Ciężko jest coś sobie zrobić…

Od tej chwili śledziłem każdy artykuł o Jego powrocie, trafiłem na blog Cieślickiego, ale tam irytował mnie brak szacunku ludzi do tej klasy sportowca, ciągłe obelgi i brak reakcji na to przez właściciela. Następnie krótki choć nie powiem interesujący pod względem “eksperymentu socjotechnicznego”(nie wiem jak to nazwać) epizod z blogiem Mika. By w końcu trafić na Was, fajna ekipę ludzi szanujących tego człowieka. To co robicie jest wspaniałe, tak trudno w tym kraju o serdeczność dla sportowców dla ludzi!!! Robert jest człowiekiem jak każdy z nas nie da się jednoznacznie oceniać jego ruchów bo tylko on wie jak wygląda rzeczywistość jego świata!

Szanujecie człowieka, który jest fenomenem, który we wszystkim co ma cztery koła i silnik będzie najlepszy, człowieka – sportowca kompletnego odpornego psychicznie kozaka, który nie traci czasu i energii na tworzenie PR, jego wyniki zastępują to w zupełności. Ten brak gwiazdorstwa szczególnie mnie ujmuje, no może na równi z ciętą ripostą do „dziennikarzy”…:-) Na Du Var pokazał coś co było dokładnym ,ale niedocenianym przez media stwierdzeniem “Wrócę silniejszy…” On na miarę Adama Małysza w najlepszej formie zdeklasował konkurencje. On ich zniszczył …

Cokolwiek wybierze, będę mu kibicował z całego serca!

Pozostaję do dyspozycji, myśląc jednocześnie jak mógłbym przysłużyć się klubowi bądź co bądź mojego Idola, jeśli facetowi w moim wieku przystoi tak mówić :-)

Pozdrawiam serdecznie Was wszystkim i Ciebie inicjatora tego Klubu :-)

Tomasz Spurek – Brat PIT

Witam wszystkich serdecznie!

Na wstępnie, chciałbym napisać,że jestem bardzo mile zaskoczony atmosferą panującą tutaj. Widać gołym okiem, że to miejsce skupia prawdziwych kibiców samego Roberta jak i motorsportu. Doskonale obrazuje to jak wielkim sportowcem jest Robert.. Bardzo dziękuję także, za wiele pochlebnych słów na temat naszej załogi..to naprawdę bardzo miłe mieć świadomość, że są tacy ludzie-kibice jak Wy..jeszcze raz bardzo dziękuję.

Na początku może coś o Robercie.. Dla mnie osobiście jest to wielki zawodnik, fantastyczny kierowca, których w świecie motorsportu jest niewielu. W moim uznaniu zalicza się do ekskluzywnego grona największych kierowców w historii motorsportu. Jego umiejętności uzupełnia mega fajny charakter i jakże mi bliski dystans do siebie samego i całej otoczki motorsportu :)

O Robercie i jego osiągnięciach słyszałem już w czasach, gdy startował w kartingu.. Młody, ambitny polski kartingowiec, robił wyniki w Europie.. Parę lat później pamiętam wyścig, który oglądałem na żywo w tv, gdy Robert startował w World Series by Renault, i który to wyścig wygrał, a w efekcie został zwycięzcą tej serii na koniec sezonu. Gdy po swojej długiej drodze trafił do F1, kibicowałem mu z całego serca i kibicuję do dziś. Sam jestem zawodnikiem i wiem ile wysiłku, wyrzeczeń i ciężkiej pracy kosztuje droga na szczyt. Po drodze zaliczasz przyjemne wzloty,ale i pełne goryczy porażki..ale porażka w moim przypadku to jeden z lepszych czynników motywujących. Po nieudanym starcie, zaraz po powrocie byłem na treningu i pracowałem na tym co zawiodło, aby stając na starcie do kolejnej imprezy być lepszym, szybszym zawodnikiem. Myślę, że podobnie jest z Robertem. Jego słowa “wrócę  silniejszy” dokładnie to obrazują. Wielu zawodników po takich wypadkach psychicznie nie potrafi już wrócić do formy..Robert wrócił, a jego determinacja w osiągnięciu założonych celów jest jeszcze większa niż przed feralnym wypadkiem..to prawdziwy fighter.

Ciężko mi powiedzieć, co w najbliższym czasie będzie robił, ale jestem przekonany że niezależnie co wybierze poradzi sobie doskonale. O F1 wiem pewnie mniej więcej tyle co Wy, natomiast kwestia rajdów jest mi dużo bliższa i tutaj mogę coś więcej napisać. Wiele osób zastanawia czy się odnajdzie w rajdach, bo to nie tylko asfalty, ale także szutry i śnieg? Oczywiście, że da sobie radę, bo to kierowca kompletny. Przez 20 lat jego zajęciem było prowadzenie wyczynowych samochodów czy bolidów. Dlatego na asfaltach ma genialne wyczucie samochodu, potrafi idealnie wykorzystać walory samochodu i opon. Doskonale potrafi pracować z inżynierami i zespołem przekazując uwagi i strojąc samochód w optymalny sposób. Wiele kierowców tego nie potrafi. Inna nawierzchnia to tylko kwestia adaptacji jego jako kierowcy do nawierzchni. Oczywiście będzie musiał nabrać jeszcze więcej doświadczenia niezbędnego w rajdach, bo rajdy w porównaniu z wyścigami to sport, gdzie często na odcinku specjalnym trzeba improwizować i kierować się intuicją i zmysłem. Dlatego decydując się na rajdy wybierze zespół, który dostarczy mu samochód, oraz program umożliwiający osiągnięcie celów, czyli w jego przypadku wygrywanie rajdów i podobnie jak Tomek, stawiam na bliskiego nam Citroena. Myślę, że filozofia tego zespołu będzie bliższa Robertowi. Na dzień dzisiejszy, Citroen Racing to w pełni fabryczny zespół, co jest niezwykle cenne. M-sport stracił miano fabrycznego zespołu Forda, po tym jak marka ogłosiła wycofanie się z Mistrzostw Świata (choć tak naprawdę dalej współpracują tylko w mniejszym stopniu). Ale program zespołu fabrycznego to nie tylko doskonały samochód, który mogą otrzymać wyłącznie kierowcy fabryczni, a prywatni mogą jedynie pomarzyć o samochodzie w takiej specyfikacji. Zawodnicy otrzymują specjalny program przygotowawczy i rozwojowy (podobnie jak w F1) a na sukces załogi pracują setki ludzi. Dla przykładu napiszę, że miałem okazję w 2006 roku podczas rajdu Niemiec gościć w zespole Subaru. Wtedy zespół wystawiał 3 załogi a cały zespół Subaru podczas tego rajdu liczył 260 osób.

Robert to świadomy kierowca i wie,  czego potrzebuje, aby osiągać swoje cele, dlatego o jego wybór jestem spokojny, a swoją decyzję po prostu potwierdzi wynikami..

No dobrze, może na początek wystarczy tych moich wywodów :)  ..pozdrawiam Was wszystkich, a w razie pytań jestem do dyspozycji.

Tomek Porębski.

Jako klub,…..jako miłośnicy szeroko pojętego motosportu, serdecznie dziękujemy za to dotychczasowe nieoficjalne wsparcie, ale przede wszystkim za dzisiejszą oficjalną wizytę. A ponieważ to co robią nasi goście jest zbieżne z  pasją Roberta, to dla Nas podwójna frajda, kiedy od kuchni możemy dowiedzieć się na temat rajdów, przygotowań do startów i wszystkiego co się z tym wiąże.

Z Naszej strony liczymy, że w przyszłości będziemy mogli z samego źródła uzyskać merytoryczną wiedzę popartą praktyką ludzi, którzy tak jak Robert kochają rywalizować na różnych trasach rajdowych.

Liczymy, że i u Nas w klubie znajdą się osoby, które być może zgłoszą gotowość wsparcia lub pomogą w sposób bezinteresowny wskazać źródła finansowania  dla realizacji  pasji Naszych gości, a My z całego serca obiecujemy przy każdej sposobności nadmieniać, że jest dwójka fajnych ludzi, którym warto pomóc i a przede wszystkim kibicować.

W imieniu całego klubu.. dzięki Panowie :-)

Ja tylko dodam, że miałem okazję przeczytać opinie na temat załogi, Wojtka  Majewskiego i Bryan’a Bouffier…robią  wrażenie jak powyższy tekst.

Mam nadzieję, że obydwaj Tomki z chęcią odpowiedzą Nam na kilka pytań..bo przecież mamy ich masę..

Warto też wspomnieć o ludziach, którzy z Nami tu kibicują Robertowi..jak widać, ciekawych osobowości nie brakuje…

Prawda @benku rk ? :)  (nie zapominając o wszystkich i każdym z Was z osobna)

TOMek

KOMENTARZE KIBICÓW
Autor: marciinex
o 16:57

Udostępnij: