^

Robert Kubica - Klub Kibiców

czwartek, 18 Lipiec 2019

Brak wyobraźni i hejt wokół Roberta Kubicy

Przeglądając zakamarki internetu, łatwo znaleźć ogrom nienawiści i hejtu we wszystkich dziedzinach. W ostatnim czasie coraz wiecej pojawia się tego ustrojstwa wokół Roberta Kubicy i jego powrotu do królowej motorsportu. Dotyczy to samego Roberta jak i zespołu Williams. W takim wypadku warto zacytować słowa wielkiego Polaka : “Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” – Jan Paweł II.

Na początku chciałbym nadmienić, iż problem jest złożony i mocno skomplikowany. Nie wiemy dokładnie, co się dzieje w środowisku Roberta i wokół jego osoby i czas zastanowić się czy akceptując hejt nie robimy mu krzywdy w jakiś sposób. Warto pochylić się nad tym przesłaniem i przeżyć chwilę refleksji.  Dotyczy to nas wszystkich.

By zdać sobie sprawę z tego, warto zapoznac się z tym oto przesłaniem jednego z wielkich kibiców Roberta :

Zapraszam do zapoznania się z poniższymi swego rodzaju wartościami z portalu  Socialpress. Liczymy na refleksję i propagowanie tematu dalej.

Obraźliwe i wulgarne komentarze w sieci to codzienność internautów. Do niedawna mowa nienawiści była domeną internetowych trolli ukrywających się za anonimowymi avatarami. Obecnie coraz więcej osób nie boi się obrażać innych nawet pod własnym imieniem i nazwiskiem. Nienawistne i obrażające komentarze wylewają się niemal ze wszystkich zakamarków internetu. Coraz częściej oliwy do ognia dolewają również portale i  dziennikarze, którzy w poszukiwaniu clickbajtów, uciekają się do podsycania negatywnych emocji. Niestety, także zła polityka PR poszególnych stron też może wywołać falę nienawiści z czym mamy ostatnio do czynienia na codzień. Kruczki zakamarki i polityka zakulisowa, też często nam nieznana, może powodować wzrost aktywności wylewanego hejtu.

Hejt, czyli co?

Ciekawe spojrzenie na to, skąd bierze się hejt w sieci przedstawiła prof. Alina Naruszewicz-Duchlińska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Według badań 2,5% wszystkich komentarzy w sieci podpada pod definicję hejtu. Jednak można porównać je do atramentu, którego kropla potrafi zabarwić cały dzbanek wody. Niestety hejt w Internecie przykuwa uwagę, przez co mamy wrażenie, że jest go niewspółmiernie dużo.

Kiedy pojawia się hejt w sieci? Zazwyczaj wtedy, gdy natrafiamy na kontrowersyjny temat, który pobudza emocje. Angażująca dyskusja  potrafi doprowadzić do mocnej wymiany zdań. Jednak tym, co wyróżnia hejt od zagorzałej dyskusji, to sposób komunikacji i brak jakichkolwiek wartości merytorycznych wypowiedzi.

Warto pamiętać również, że łatwość obrażania innych w Internecie wynika po części z anonimowości i dystansu, który buduje siedzenie przed monitorem.

Jak przeciwdziałać hejtowi?

Każda treść, która polaryzuje i wywołuje hejt – angażuje. Jeśli akcentowane są różnice to zawsze będzie dochodziło do nienawiści, dlatego, że jak wyjaśnia Piotr Bucki, trener kompetencji społecznych i nauczyciel akademicki, autor książek, nieumiejętność przetrawiania różnic jest cechą immanentną człowieka. Zwraca on uwagę na kilka kroków, które powinniśmy podjąć.

1) Autorefleksja – co my robimy w social media?

Piotr Bucki

W pierwszej kolejności należy upewnić, że my nie hejtujemy i ewentualnie zauważyć takie zachowanie u siebie. Według Buckiego pomocnym rozwiązaniem jest funkcja Memories, czyli Wspomnienia na Facebooku. Przypomina nam, co było dwa lata temu. Można jej używać do autorefleksji i po to, żeby się konfrontować z tym, jak było oraz jak jest teraz.

2) Szukanie podobieństw, a nie różnic

Nikt nigdy nie wywołał konfliktu szukając w pierwszej kolejności podobieństw. I dlatego receptą na hejt jest empatia i umiejętność spojrzenia na drugiego człowieka. Tak jak powiedział Karl Popper „Nikt nigdy nie zabił drugiego człowieka nie wsłuchując się najpierw w jego racje”. O wiele trudniej jest nienawidzić i hejtować osobę, którą się rozumie i widzi. A media społecznościowe niestety sprawiają, że nie widzimy bezpośrednio drugiej osoby.

3) Myślenie krytyczne

Myślenie krytyczne – skąd wiesz, że jest tak, jak myślisz, że jest? Takie podejście pozwala na zrozumienie i analizę. Bucki radzi, abyśmy patrzyli na człowieka, rozmawiali o wartościach. Często zapominamy, że jedyną odpowiedzią na zło będzie dobro. Nawet nie ignorowanie, tylko dobro i przyglądanie się.

4) Empatia i patrzenie na drugiego człowieka

Zmiana u osoby hejtującej i posługującej się mową nienawiści dokona się tylko wtedy, kiedy zrozumie w jakiś sposób, że tożsamość hejtera jej nie odpowiada. Są rzeczy, które musimy poprawić – umiejętność rozmowy, dialogu, empatii i patrzenia na drugiego człowieka. Zmiana zacznie się od tego, co my sami zrobimy ze sobą. Czy jeżeli zobaczymy, że ktoś kogoś szkaluje w internecie – jak zareagujemy ? Czy nie będziemy bierni?

5) Przypominanie o granicach

Jedno z badań, które przytacza Bucki pokazuje, ze jeżeli przed wypełnieniem egzaminu poprosi się uczniów, aby wymienili 10 przykazań to obojętne czy są ateistami czy też nie, wskażą je i będą mieli mniejszą skłonność do oszukiwania. Dzieje się tak, dlatego, że przypomnieli sobie obowiązujący kodeks moralny. Dlatego tak istotne jest, aby przypominać zasady i moderować, banować. Jeśli nie ma konsekwencji hejtu, które odwołują się do zasad to ludzie utwierdzają się, że tak może być, a my przesuwamy granicę tego, na co możemy sobie pozwolić

6) Moderacja

Legenda blogosfery, Jason Hunt, sprowadza sedno walki z hejtem w blogosferze i sieci do jednego prostego słowa: moderacja.

Jason Hunt

„W czasach, kiedy byłem kontrowersyjnym i bardzo wulgarnym blogerem, przyciągałem dziesiątki tysięcy podobnych do mnie czytelników. Nie umieli napisać ani jednego komentarza bez użycia w nim wulgaryzmów. Kiedy złagodziłem swój styl i przy okazji wprowadziłem moderację komentarzy, a także zacząłem banować najbardziej nieprzyjemnych komentatorów, wszystko się uspokoiło. Dziś na moim fanpage’u czy Instagramie nie ma hejterskich komentarzy. (…) Z każdym kolejnym rokiem coraz mniej wolno pisać, jest coraz mniejsze przyzwolenie na mowę nienawiści, coraz więcej kont się blokuje. Mamy szczęście i nieszczęście żyć w pierwszych latach istnienia społeczności internetowych. Wszystkiego uczymy się na własnych i cudzych błędach. Następne pokolenie będzie postrzegało obecne lata jako czas internetowego dzikiego zachodu. A wtedy my będziemy zarówno cieszyć się, że mogliśmy żyć w tych czasach, jak i trochę się tego wstydzić.”

Anna Miotk

 

 

Dr Anna Miotk z Polskiego Badania Internetu oraz UKSWE proponuje, że na własnej stronie można wprowadzić regulamin określający, jakiego typu treści nie będą akceptowane i gdy tylko takie się pojawią – konsekwentnie je kasować (a najlepiej włączyć moderację). Tak samo można też zrobić w przypadku mediów społecznościowych. Jeśli komentarz przychodzi w wiadomości prywatnej – zablokować nadawcę, powiadomić przedstawicieli serwisu, w którym otrzymaliśmy taką wiadomość czy w przypadku bardziej drastycznych treści – wejść na drogę prawną.

7) Panowanie nad emocjami

Miotk uczula także, że musimy nauczyć się panować nad emocjami, nie udostępniać i nie komentować potencjalnie konfliktogennych treści. Krytykować merytorycznie, a nie poniżać, ośmieszać czy obrażać, konflikty rozwiązywać poza internetem. Należy zwracać też uwagę tym, którzy przekraczają granicę.

Kluczowa strategia, którą poleca Jacek Kotarbiński, trener, autorytet świata marketingu i autor bloga kotarbinski.com, to zachowanie opanowania i trzeźwego umysłu – nie możemy dać się wytrącić z równowagi i wchodzić w jałową dyskusję. Hejterom zależy na naszej atencji i czasie, dlatego emocjonalne flamewars mogą trwać godzinami. Stare jak internet „nie karmić trolla” też bywa pomocne. Ponadto ekspert popularyzuję 3 X NIE czyli Nie Udostępniaj, Nie Komentuj, Nie Lajkuj. Najgorszą karą dla hejtera jest po prostu zapomnienie.

8) Wielopoziomowe edukowanie

Wszyscy eksperci zgodnie wskazują, że edukacja jest niezbędna w zasadzie na każdym poziomie szkolnym. Trzeba uczyć, jak działa internet, czym jest hejt i jak przestrzegać kultury dyskusji. Jacek Kotarbiński proponuje coś w rodzaju „wychowania cyfrowego”, materiałów i działań organizacji społecznych, integracja systemów prawnych, policji, sądów – czyli holistyczne podejście do przestrzeni cyfrowej.

Autorytet marketingu zwraca także uwagę na inny istotny aspekt – muszą się tym zajmować kompetentne osoby, które potrafią się nie tylko poruszać w mediach społecznościowych, ale również wiedzą, jak prowadzić w nich dialog. Szczególnie w szkołach, problem personalny jest wyzwaniem, ilu nauczycieli jest aktywnych w mediach społecznościowych i wie jak reagować? Do tego potrzebna jest kadra. Za kierunek rozwoju wskazuje on budowanie sieci tzw. Digital Street Workerów, czyli wolontariuszy, uczniów czy studentów, którzy doskonale znają środowisko social media i potrafią przekazać swoje uwagi innym.

Projekt HejtStop

Aby walczyć z przemocą w sieci różnego rodzaju organizacje i stowarzyszenia podejmują działania edukacyjne i pomagające w niwelowaniu tego zjawiska. Jednym z nich jest projekt HejtStop, który powstał w Stowarzyszeniu Projekt:Polska. Działający w projekcie podejmowali akcje w przestrzeni publicznej, aby zamalowywać przejawy mowy nienawiści na murach czy ścianach budynków oraz prowadzili liczne szkolenia z zakresu walki z nią. Jak wyjaśnia Tomasz Pytko, działacz społeczny i były koordynator HejtStop na region Małopolski, obecnie w ramach projektu użytkownicy mogą zgłaszać za pomocą formularza nienawiść w sieci i pomóc w jej blokowaniu.

Zgłoszone treści zostają przekazywane organom ściągania, a ich autorzy mogą ponieść odpowiedzialność za ich zamieszczenie. W tym celu współpracowano z adwokatami, którzy pomagali w takich sytuacjach. Pytko wskazuje, że obecnie na fanpage HejtStop, mimo, iż zakres działania został pomniejszony, wysyłane jest mnóstwo zrzutów ekranu, linków do forów internetowych czy profili i portali społecznościowych z prośbą o interwencję. Osoby odpowiedzialne za inicjatywę kontaktowały się m.in. z Facebookiem czy administratorami innych portali, aby tego typu treści jak najszybciej znikały i by można było wyeliminować je z sieci.

W ekstremalnych sytuacjach, gdy czujemy, że pewne granice zostały przekroczone, a nasze dobre imię zostało podeptane, możemy zwrócić się do odpowiednich instytucji. Pod tym adresem można uzyskac pomoc w walce z mowa nienawiści w sieci: Hejtstop

Działacz społeczny podkreśla, że mowa nienawiści często jest jednak mylona z hejtem, a ten z kolei z krytyką, mimo, iż nie jest to to samo. Granice te są bardzo delikatne i łatwo się zacierają. Tomasz Pytko podkreśla, że warto na to zwracać uwagę i rozróżnia, iż krytyka to coś konstruktywnego, hejt to coś niekonstruktywnego, nastawionego, by kogoś stłamsić, a mowa nienawiści to sytuacja, w której dochodzi do tego na pewnym tle – uchodźczym, pochodzenia, orientacji seksualnej, wyznawanej religii, koloru skóry, poglądów czy choroby.

Tomasz Pytko

„Myślę, że potrzebujemy wskazania, że mowa nienawiści jest przemocą – potrafi zniszczyć lub odebrać życie. Mieliśmy wiele przykładów prób samobójczych, często niestety udanych, nawet wśród dzieci w Polsce. Jest to przemoc, która jest werbalna, ale jest realną przemocą. Dużym problemem jest to, że przesunęliśmy granicę akceptacji i gubimy świadomość tego, że mowa nienawiści naprawdę jest brutalna i zadaje taki sam ból  jak przemoc fizyczna. Problemem jest również to, że celebryci i osoby publiczne zatracają się w tym i zapominają, jak duży wpływ społeczny mają. Ich słowa, zdjęcia, sposób nazywania kogoś może spowodować nieodwracalną w skutkach falę komentarzy, a także zachowań ich odbiorców, dla których są idolami. – tłumaczy Tomasz Pytko.

Żyjmy w zgodzie ze sobą

Problem nieodpowiednich aktywności w sieci i hejtu pogłębiany jest przez brak natychmiastowych konsekwencji takich zachowań. Musimy wciąż edukować się w tym obszarze i stosować różne rozwiązania oraz metody walki z nim. Podsumowując, mówimy więc o:

  • kontrolowaniu tego, co sami robimy w social media i autorefleksji,
  • zwracaniu uwagi na podobieństwa, a nie wyłącznie różnice,
  • myśleniu krytycznym, czyli upewnieniu się, że jest tak, jak myślimy, że jest,
  • poprawie umiejętności dialogu,
  • empatii i zrozumieniu drugiego człowieka,
  • nieustannym przypominaniu o granicach i ich egzekwowaniu,
  • moderowaniu treści i dbaniu o przestrzeganie regulaminów,
  • panowaniu nad emocjami i zachowaniu trzeźwego umysłu,
  • edukowaniu – zarówno dzieci jak i dorosłych,
  • reagowaniu na obserwowany hejt i mowę nienawiści,

Pamiętajmy o tym, aby nie robić w sieci tego, czego nie zrobilibyśmy w realu. Przyjęcie takiej zasady pomoże nam w dbaniu o nasze funkcjonowanie w social media i konsekwencje, jaki ponosimy poza nimi. Nie bądźmy w przestrzeni internetowej kimś, kim nie chcielibyśmy być w świecie rzeczywistym. Używajmy zdrowego rozsądku, bądźmy empatyczni i podejmujemy takie działania, po których nie będziemy wstydzili się spojrzeć w lustro.

Czy to oznacza, że z hejterem nie można dyskutować? Oczywiście, że można, tylko nie warto prowadzić dyskusji oczekując merytorycznego wyniku. Lepiej zwrócić uwagę na nienawistny charakter wypowiedzi i zakończyć dalsze zgłębianie tematu.

KOMENTARZE KIBICÓW
Autor: Marrally
o 13:22

Udostępnij:

error: Content is protected !!