^

Robert Kubica - Klub Kibiców

piątek, 5 Lipiec 2019

“Krajobraz” po GP Austrii i stare powiedzenie “pieniądz lubi ciszę”

Skończyło się arcy-ciekawe Grand Prix Austrii 2019. Robert Kubica pokazał kolejny raz swój kunszt podczas startu by później ze względu na swój bolid prawie nie zostać zdublowany przez swojego kolegę z zespołu. Dla tych którzy chcieliby usłyszeć dywagacje na temat przyszłości Roberta odsyłamy do oświadczenia Pani rzecznik prasowej PKN ORLEN Joanny Zakrzewskiej. Wobec pojawiających się zewsząd plotek, ploteczek, domysłów rekomendujemy wziąć sobie do serca stare powiedzenie “pieniądz lubi ciszę” i oczywiście prośbę Roberta o cierpliwość.

Oświadczenie rzecznika prasowego PKN ORLEN na temat współpracy z zespołem Williams

Zapewne dla znawców oświadczeń pojawią się opcje dywagacji zwłaszcza dotyczące drugiej części wypowiedzi Pani rzecznik. My jednak przytoczymy wypowiedzi Roberta

– Sądzę, że w tym słabym starcie i tych wszystkich problemach zapominamy o jednym – że mamy Polaka w Formule 1 i to powinno wystarczyć –
– Wszyscy chcieliby widzieć nasze bolidy i mnie dużo wyżej. Nie jest powiedziane, że tak nie będzie. Trzeba się uzbroić w cierpliwość –
Co do plotek na temat innej dyscypliny…
– Zazwyczaj styczeń to okres przygotowawczy, nie tylko dla bolidów. Nie mówię, że Dakar to złe rozwiązanie czy dziedzina motorsportu, która mi nie odpowiada. Obecnie jednak koncentruję się na czym innym –
Pora na przypomnienie wypowiedzi Prezesa Daniela Obajtka:

Ja muszę przypomnieć, że pierwsze rozmowy z Robertem, rozmawialiśmy nad wieloma sprawami. Rozmawialiśmy wtedy nad zaangażowaniem Roberta w Formule 1. Już po podpisaniu tej umowy, również rozmawialiśmy z Robertem i nigdy generalnie Robert mi nie mówił że ma aspiracje być pierwszy, drugi, trzeci. Mówił, że to jest jego powrót po tylu latach, to jest jego taka wewnętrzna walka. Oczywiście Robert przeszedł wszelkie testy, wszystko co pozwoliło mu wejść do Formuły 1. Robert miał wielką pokorę w tym wszystkim a dla nas było ważne właśnie wejść do Formuły 1. Poprzez wejście Roberta myśmy również weszli do Formuły 1. Była to taka inwestycja, która się nam opłaca. I mówił Pan o kilku wariantach. No widzimy Robert często podkreśla tą techniczną stronę bolidu. I On już podkreślał, przyznam się Państwu na samym początku. Jeszcze zaraz po podpisaniu tej współpracy Robert właśnie podkreślał, że ma pewne obawy jeżeli chodzi o techniczną stronę tego bolidu. Teraz w czasie tych wyścigach widzimy, że nie zawsze jest to czasami kwestia umiejętności to jest kwestia właśnie bolidu. Widać to techniczną stronę, która no nie jest zbyt mocna.

Nad tym bolejemy i wszystkie scenariusze rozważamy to jest normalne. To jest też dla nas biznes.(…)  ale tu jeżeli chodzi o inne scenariusze, zawczasu na ten temat komentować. To jest dopiero 1/3 sezonu a tak naprawdę zobaczymy w jakim kierunku to pójdzie dalej. Również, my rozmawiamy z Williamsem. Dla nas jest ważne by technicznie ten bolid był sprawny. Zobaczymy, sądzę że po najbliższych trzech miesiącach będziemy podejmować jakieś kierunki.

Dla nas są to ważne kierunki ale jeszcze raz podkreślam dla nas jest to biznes i oczywiście ja chciałbym, żeby, i życzę Robertowi tego, żeby osiągał lepsze wyniki. Zdecydowanie życzyłbym mu tego, bo to jest dla niego taka wewnętrzna potrzeba. On również się chcę sprawdzić i życzyłbym też tego sobie, ale jeżeli patrzymy pod tym kontem biznesowym, co przede wszystkim jest ważne dla spółki akcyjnej, to powiem Państwu szczerze na tej współpracy korzystamy. (…) Widzicie państwo po wynikach, patrząc na wyniki finansowe firmy, na zaangażowanie ale i też musimy się bardziej angażować w sport.(…) Angażowaliśmy się w Sport bardziej taki no może też globalny ale wejście w taki sport jak Formuła 1 ,to to jest takie właśnie otwarcie nasze, to jest pokazanie też siły tego Orlenu bo to nie tylko mamy mieć taką aspiracje żeby działać na rynku polskim my mamy aspiracje żeby bardzo mocno oddziaływać na właśnie na ten region całej Europy a to jest około 100 milionów mieszkańców więc to się tak naprawdę przydaje w tym całym biznesie, zresztą też zarabiamy. Ja kiedyś podałem wyraźnie te cyfry, że za 8 lat zarobiliśmy 5 miliardów ponad 5 miliardów, za 3 lata zarobiliśmy ponad 19 miliardów i to też musimy przełożyć na inwestycje w sport, my też więcej zarabiając, musimy więcej inwestować w sport, bo to jest normalną rzeczą pewien procent i też więcej angażować się w sprawy CSR-owe społeczne, więc to jest normalna rzecz, która nas czeka, którą robimy, realizujemy i my nie tylko angażujemy się w sprawę Roberta Kubicy. “

wywiad z 13 czerwca 2019 z Prezes Daniel Obajtek podczas wręczenia nagród PKN ORLEN dla Interia.pl

Robert Kubica na VERVA Street Racing 24 -25 Sierpnia w Gdyni

Największa motoryzacyjna impreza w Polsce – VERVA Street Racing po raz kolejny wyruszy w trasę po Polsce i tym razem zacumuje w Gdyni. Już za niespełna dwa miesiące, 24-25 sierpnia br., podczas jubileuszowej, dziesiątej edycji wydarzenia wspólnie z fanami sportów motorowych, będziemy jeździć, ścigać się, a nawet latać. PKN ORLEN dla uczestników w każdym wieku zaplanował niesamowite atrakcje, m.in. pokazy załogi ORLEN Team, w tym Roberta Kubicy.
Po Warszawie, Płocku i Krakowie tegoroczna VSR zawita nad polskie morze. Wybór miejsca i czasu nie jest przypadkowy. Kierujemy nasze działania prospołeczne szeroko – proporcjonalnie do zasięgu swojej działalności biznesowej. Gdynia, miasto nadmorskie, w okresie wakacyjnym da możliwość udziału w wydarzeniu nie tylko mieszkańcom Trójmiasta, ale też fanom motoryzacji z całej Polski. Jednocześnie bierzemy odpowiedzialność za budowanie relacji z lokalnym otoczeniem, w którym funkcjonujemy, stąd kolejne inicjatywy CSR płyną w stronę Pomorza – powiedział Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.
Jubileuszowa edycja to spotkania z mistrzami motorsportu, prezentacje pojazdów wyścigowych, rajdowych, militarnych i zabytkowych, a także samochodów przyszłości. Na specjalnie przygotowanej plaży będzie można poczuć adrenalinę, jaką wyzwala ściganie się w prawdziwym samochodzie dakarowym. Do tego pokaz driftu w wykonaniu mistrzów, w tym Kuby Przygońskiego, stuntu motocyklowego i wiele innych motoatrakcji z udziałem m.in. Macieja Giemzy, Adama Tomiczka i Kacpra Wróblewskiego.
Wyjątkowym gościem będzie Robert Kubica, który  pojawi się z bolidami zespołu ROKiT Williams Racing. Jedyny w historii Formuły 1 polski kierowca zaprezentuje swoje umiejętności na specjalnie przygotowanym torze.
W ramach VERVA Street Racing pokazy będzie można także podziwiać na głównych ulicach Gdyni i nadmorskiej plaży. Można powiedzieć, że tegoroczna impreza sięgnie nieba. Zaplanowano bowiem pokazy latania na motoparalotni z trzykrotnym Mistrzem Świata Wojtkiem Bógdałem oraz akrobacje samolotowe słynnej grupy „Żelazny”.
Na uczestników czekać będą jak zawsze dodatkowe atrakcje, paddock dynamiczny, Pit Party, strefa rodzinna i gastronomiczna. Wieczorem koniecznie trzeba zarezerwować czas na koncerty gwiazd polskiej sceny muzycznej.
Dotychczasowe 9 edycji VERVA Street Racing, zgromadziło łącznie ponad 2600 sportowych i wyczynowych pojazdów oraz 580 tysięcy widzów.
Szczegóły wkrótce na www.vervastreetracing.pl

Wróciłem do F1 i nikt mi tego nie odbierze – Kubica dla Motorsport

Fot. James Moy Photography

Robert Kubica udzielił obszernego wywiadu dla portalu Motorsport. Poniżej przedstawiamy część jego wypowiedzi.

Jak trudny jest ten sezon? Trudniejszy niż się tego spodziewałeś?

Z pewnością… Natomiast zacznę od czegoś innego. Gdy podpisałem kontrakt z Williamsem na ten rok, wiedziałem, że to będzie duże wyzwanie. Nie tylko dlatego, że zespół miał ciężki miniony sezon, ale przede wszystkim ze względu na to, że Formuła 1 jest trudnym i złożonym sportem. Tuż po ogłoszeniu decyzji, jeszcze w Abu Zabi ludzie gratulowali mi mówiąc: „zrobiłeś wielką rzecz”. Odpowiedziałem, że trudna część dopiero przede mną.

Moje ostatnie lata nie były łatwe z różnych względów. Formuła 1 jest sportem na wysokim poziomie, z dużą rywalizacją. W krótkim czasie z wysokiej pozycji można spaść na sam dół i to będąc w tym samym zespole i korzystając niemal z tego samego sprzętu. Można wspomnieć sytuację z BMW i porównać lata 2008 i 2009. Oczywiście wtedy nie pomogła też zmiana regulacji…

Z jednej strony ciężko powiedzieć, by sezon był trudniejszy niż oczekiwałem. Od zawsze miałem i nadal mam wielki szacunek do tego sportu i wiem jak trudne może być ściganie się w Formule 1. Patrząc jednak z drugiej strony, sytuacja jest bardziej skomplikowana [niż sądziłem]. W szczególności początek roku był pełen komplikacji. Osiągi samochodu nie są takie jakie powinny i nie mamy żadnych szans na walkę z innymi [zespołami]. To jest chyba najtrudniejsze.

Mówiłem niedawno, że każdy [zespół] ma lepsze i gorsze chwile. Ale inni wiedzą, że jak uporają się z pewnymi trudnościami to będą konkurencyjni. My jesteśmy tak daleko, że nawet jeśli reszta ma problemy, to ich przewaga jest tak duża, że nie mamy szans się zbliżyć. To jest chyba najbardziej denerwujące. Wiesz, że robisz rzeczy nieźle, a i tak zakończysz [wyścig] tak jak my [na ostatnim miejscu]

Patrząc z perspektywy czasu i mając do dyspozycji aktualną wiedzę, ponownie podjąłbyś tę samą decyzję?

Tak. Mam na myśli, że nie żałuję podjętej decyzji, ale… frustracja to nie jest właściwe słowo, bo koniec końców lepiej jeździć, niż siedzieć na kanapie i oglądać Formułę 1 w telewizji. Natomiast byłbym o wiele szczęśliwszy, gdybym walczył o wyższe pozycje i miał mniej problemów. To jest fakt, ale muszę dodać, że te wszystkie komplikacje przysłoniły nieco to, co udało mi się zrobić i to jak wielkie to jest dla mnie osiągnięcie. Ja również o tym zapominam, ponieważ w Formule 1 wszystko dzieje się szybko, żyje się z dnia na dzień i na końcu zapominam, że udało mi się coś, na co pracowałem przez wiele lat. Jestem takim typem człowieka. Jak zrealizuję jeden cel, to zaraz znajduję kolejny.

Jaki jest więc ten kolejny, personalny cel?

Zależy od tego jakie dostanę narzędzia, ale z całą pewnością chciałbym pewnego dnia przynajmniej o coś walczyć w Formule 1. Nie brzmi to jak coś wielkiego, ale w naszej sytuacji myślę realistycznie i sądzę, że byłoby to wielkie osiągnięcie, jeśli bylibyśmy zdolni zmniejszyć różnicę i podjąć walkę z innymi.

Z pewnością nie jesteś marzycielem, ale czy w momencie gdy powrót do F1 stawał się coraz bardziej realny, to pomyślałeś: „Znowu wygram grand prix”?

Nie, nigdy tak nie pomyślałem. Przede wszystkim dlatego, że wypadek i wszystko co zdarzyło się w moim życiu nauczyły mnie żyć każdym kolejnym dniem. Cuda się mogą zdarzyć, ale w Formule 1 ciężko o taki, by zespół, który cały miniony sezon był ostatni, nagle zaczął walczyć chociaż o podium. Z drugiej strony widzieliśmy w przeszłości całkiem udane „powroty” niektórych ekip, ale koniec końców myślę realistycznie. I tak też podchodziłem do tego sezonu.

Moim głównym celem było pokazanie, że mogę jeździć samochodem F1, a moje ograniczenia – tak, są takowe – mi w tym nie przeszkadzają. Mam nadzieję, że pewnego dnia będę miał szansę walczyć o punkty. Użyłem słowa „nadzieja”, ponieważ w sporcie nic nie jest zagwarantowane. Trzeba ciężko pracować i mieć także trochę szczęścia. Niestety, początek roku pokazał, że przed nami wiele pracy, by mieć chociaż szansę walki o punkty.

Przejście do Williamsa było wyborem czy jedyną możliwością?

Nie jest tajemnicą, że wybrałem przyjście tu [do Williamsa], bo miałem możliwość ścigania się w Formule 1. Miałem inne propozycje, by robić inne rzeczy, także w F1. Oznaczało to bycie kierowcą w trochę innej roli, ale nadal kierowcą i to w topowym zespole. Wybrałem ściganie, ponieważ był to finał mojego długiego procesu powrotu.

Jeśli chodzi o wyznaczanie celów – pierwszym było mistrzostwo świata?

Tak

Czy to jest podobny cel jak powrót, który realizowałeś przez ostatnie lata?

Nie można tego porównać. Powrót do Formuły 1, gdy nikt nie wierzył, że mogę tego dokonać jest czymś innym. Pokazałem, że pomimo ograniczeń mogę prowadzić bolid F1, a tego nie da się porównać z byciem mistrzem świata. To coś innego, zupełnie innego. Stale wiem gdzie byłem dwa, trzy lata temu i jak długą drogę przebyłem. Wiele pracy zostało włożone, by tu ponownie być i tego mi nikt nie zabierze. To jest coś, co z pewnością zostanie ze mną do końca życia.

Więcej do przeczytania tu: Motorsport PL

Robert Kubica w Maratona dles Dolomites w zespole Pirelli Cycling

Mały przerywnik się zapowiada i odskocznia od zawirowań dla Roberta. W niedzielę odbędzie się wyścig, w którym Robert będzie uczestniczył w zespole Pirelli Cycling

Ciekawy fakt do oceny we własnym zakresie

Podczas gdy Robert będzie startował w maratonie w Dolomitach w tym samym czasie odbędzie się Festiwal prędkości w Goodwood. Wszystko byłoby zrozumiałe gdyby nie 50 lecie objęcia przez Sir Franka zespołu Williams.

Williams Heritage potwierdza swoją obecność na tegorocznym Festiwalu Prędkości Goodwood w dniach 4-7 lipca. W trakcie weekendu, zespół zaprezentuje FW08C, FW19 i historyczny Brabham BT26. FW25 i ROKiT Williams Racing showcar również znajdą się na na imprezie.

Jonathan Williams skomentował:

“Goodwood Festival of Speed to specjalne wydarzenie, na które z niecierpliwością czekam każdego roku, a ten rok nie jest wyjątkiem. Będzie to spektakl dla publiczności, aby zobaczyć FW08C, FW19 i Brabham BT26.

Jak już weszliśmy w dywagacje to tylko krótko przytoczymy kilka z ostatniego czasu….

z Autosportu…

W stawce jest dużo kierowców którzy mają kontrakty do 2021 lecz “sezon ogórkowy” odpalił w najlepsze… Podawaliśmy już dawno, że tegoroczny sezon będzie bardziej obfity od poprzedniego i nie ogranicza się do obecnej stawki i nowicjuszy…

Esteban Ocon i Fernando Alonso

Junior Mercedesa – Ocon był pechową ofiarą przejścia Ricciardo. Ocon uważał, że ma umowę z Renault na 2018 rok, a jego “menadżer” Toto Wolff uścisnął rękę Cyrilowi Abiteboulowi z Renault w tej sprawie – głośny wywiad z Toto niedawno o przyzwoitości Cyrila … Ocon został w Mercedesie w roli rezerwowego. Wysiłki mające na celu przywrócenie go do F1 są kontynuowane, a osoby mające dostęp do informacji poufnych sugerują, że istnieje wiele opcji dla niego na rok 2020. Celem numer jeden Ocona jest Mercedes, a Valtteri Bottas jest na jednorocznym kontrakcie z możliwością przedłużenia, co oznacza, że Mercedes musi podjąć decyzję o składzie na 2020 rok w najbliższej przyszłości. Silna pozycja Bottasa w tegorocznych rozgrywkach po trudnej kampanii 2018 roku wydaje się zakończyć szanse Ocona na miejsce u boku Lewisa Hamiltona, choć Wolff mówi, że Bottas musi jeszcze wykonać swoje zadanie, aby utrzymać swoje miejsce.

Toto Wolff o Estebanie Oconie.

“Być może musimy umożliwić mu kontynuowanie kariery w sposób, który szanuje inwestycję, jaką dał mu Mercedes, nie zamykając przed nim drzwi”.

“Jeśli będzie jeździł dla innego zespołu, to i tak zostanie zwolniony z Mercedesa. Nie będzie już kierowcą Mercedesa, ponieważ jeśli prowadzisz dla innego zespołu, podpisujesz kontrakt”

Wolf o Valtterim

“Valtteri powiedział mi w zeszłym roku, że nie ma problemu z rocznym kontraktem, chociaż mu się to nie podoba” – powiedział Wolff w rozmowie z Autosport. “Myślę, że Valtteri zasługuje na miejsce w F1 i wie, że to zależy od niego i jego występów, a my bardzo go lubimy.

“Pierwsza kwarta sezonu była bardzo mocna. Musi tylko podnieść torbę i kontynuować występy tak, jak to zrobił, i na to się zgadzamy – on i my”.

Gdyby Bottas poprawił formę, to szanse na Williams i Racing Point byłyby dla Ocona oczywistą szansą. Producenci mogliby ponownie umieścić Ocona w Renault, a zespół zastanawiałby się, czy zatrzymać Nico Hulkenberga. Posiadanie Francuza na pokładzie mogłoby być atrakcyjne dla Renault, a Esteban prawdopodobnie zgodziłby się na tańszą ofertę niż Hulkenberg. Może być również w Haas, ponieważ przyszłość Romain’a Grosjean’a jest wątpliwa po trudnym rozpoczęciu sezonu.

Grosjean zdobył w tym roku tylko dwa punkty w porównaniu z kolegą z drużyny Kevinem Magnussenem, a drużyna może czuć, że nadszedł czas na zmianę, aby pomóc jej w ciasnej walce o środek stawki.

Inną opcją dla Haasa mógłby być Sergio Perez, który w 2018 zobowiązał się do pozostania w Racing Point. Jednak sezon w Racing Point był trudniejszy niż się spodziewano. Teraz 29 latek Perez zbliżając się do dziesiątego roku w F1, wie, że czas ucieka mu do kariery i tego lata może stanąć przed trudnym wyborem na rok 2020.

Jeśli Perez pójdzie gdzieś indziej, to Racing Point będzie oczywistym miejscem dla Ocona. Ale również niektórzy zasugerowali, że właściciel zespołu Lawrence Stroll mógłby stworzyć kanadyjską “super drużynę” i wziąć do siebie Nicholasa Latifiego, który jest związany z Williamsem. Znany jest obu zespołom,  Friday Practice i doświadczeniem jako rezerwowy z czasów Force India w 2018 roku i Williamsa w tym sezonie w roli młodszego kierowcy tego zespołu.

Jazda Pierre’a Gasly’ego w Red Bull już budzi wątpliwości co do jego przyszłości, jeśli nie zmieni swojej formy w pozostałej części kampanii. Jeśli Gasly’ego zabraknie, wówczas powrót Daniila Kvyata do Red Bulla wydawałby się najbardziej oczywistym rozwiązaniem. Awans Kvyata z Toro Rosso mogłoby wtedy otworzyć kolejne pole do popisu w stawce dla dywagacji na rok 2020. Awans Kvyata do Red Bulla wygląda jeszcze bardziej sensownie, gdy Red Bull martwi się o utratę Maxa Verstappena po wygranej w austriackim GP.

Paddock insiders sugerują, że Alonso brzmi jak Ferrari… Dzikie pogłoski na austriackim padoku sugerowały, że Sebastian Vettel jest pretendentem do powrotu do drużyny, w której zdobył cztery tytuły. Cicho siedząc w tle tego wszystkiego siedzi Alonso, który zastanawia się nad kolejnym krokiem w karierze, teraz jego zaangażowanie w McLaren Indianapolis 500 i obowiązki związane z WEC wieszczą koniec. F1 z pewnością nie jest zamkniętymi drzwiami dla Alonso, chociaż powróciłby tylko do mistrzostw dla samochodu, który jest w stanie walczyć o najwyższe cele.

Ferrari

Paddock insiders sugerują, że Alonso może trafić Ferrari, mimo że zespół oficjalnie ma zarówno Vettela, jak i Charlesa Leclerca w ramach kontraktu na rok 2020. Ale czy Vettel jest w pełni zaangażowany na przyszły rok, czy też po trudnej kampanii myśli o czymś innym? Tylko on będzie wiedział. Jeśli Vettel miałby przejść, jest niewiele opcji natychmiastowych, które można by wykorzystać, ponieważ wielu najlepszych kierowców jest zablokowanych do 2021 roku.Jeśli zespół szuka szybkiego kierowcy, który zawarłby jednoroczną umowę, Alonso nie byłby głupim wyborem. Powrót Alonso do Ferrari jest z pewnością mało prawdopodobny, ale w F1 nigdy nie można powiedzieć, że nigdy.

Jak pokazał Ricciardo w zeszłym roku, bomby z rynku kierowców mogą być zrzucone w każdej chwili. Nie wykluczone, że ten sezon ogórkowy będzie tak samo wybuchowy jak poprzedni.

Williams

Hitem dnia wczorajszego okazała się publikacja Joe Sawarda domniemającego w najbliższym czasie zminay w zespole. To że ktoś musi zastąpić Paddy’ego jest normalne i Joe wskazuje na Pata Fry który odszedł z McLarena. Bardziej szokujące sugestie padają w stronę zastępstwa CEO. Według dziennikarza mogą to być Eric Boulier oraz Jost Capito. Natomiast dzisiaj niemiecki Auto Bild podał informację , że ekipa z Grove ponoć ma zrezygnować z silników Mercedesa a zacząć korzystać z silników Renault.

Podsumowanie

Dziwne są dywagacje autosportu z dnia wczorajszego ponieważ ostatnio pokazały się artykuły o tym że Alonso nie powróci do F1. Joe Saward już nie raz miał informacje z wewnątrz, które okazały się zwykłymi plotkami.

Według nas, dzieją się rzeczy, o których nie mamy pojęcia a wszelkie zawirowania służą jednym albo drugim stronom dlatego sugerujemy wstrzemięźliwość a nie prześciganie się w zgaduj zgadulę po to by potem powiedzieć to ja mówiłem pierwszy….

 

KOMENTARZE KIBICÓW
Autor: Marrally
o 18:36

Udostępnij:

error: Content is protected !!