^

Robert Kubica - Klub Kibiców

wtorek, 28 Lipiec 2020

Kubica: W sportach motorowych lepiej jest spróbować czegoś, niż potem żałować, że nigdy tego nie próbowałeś

Dziś pojawił się kolejny bardzo interesujący wywiad z Robertem Kubicą. Tym razem Robert Seiwert z portalu Motorsport-Magazin.com porozmawiał z Kubicą na temat debiutu w serii DTM. Zapraszamy do lektury :)

Motorsport-Magazin.com: Robert, jak wielkie jest oczekiwanie na nową przygodę o nazwie DTM?

Robert Kubica: To jest dla mnie nowe wyzwanie, a DTM to jedna z najtrudniejszych kategorii, w jakich można jeździć. Pole startowe z kierowcami i zespołami jest niezwykle konkurencyjne, a producenci są mocno zaangażowani.

Wiem, że nie będę miał łatwego wyzwania, ale nie mogę się doczekać mojego debiutu wyścigowego. Podchodzę do tego bardzo realistycznie. W przeszłości widzieliśmy kilku byłych kierowców Formuły 1, którzy mieli problemy w DTM.

Jakie to uczucie zaczynać jako debiutant w wieku 35 lat? 

To jest dobre pytanie. Mam duże doświadczenie w różnych seriach wyścigowych, oprócz Formuły 1 brałem udział także w rajdach. Ale w DTM jestem naprawdę debiutantem. Czuję się trochę jak 15 lat temu, kiedy po raz pierwszy wszedłem do Formuły 1.

Różnica polega na tym, że w DTM masz bardzo mało czasu na torze, co czyni go jeszcze większym wyzwaniem dla nowicjuszy. Jedynym sposobem, aby dowiedzieć się czegoś o samochodzie, jest jeżdżenie nim.

Oczywiście są inżynierowie, dane i onboardy, ale najcenniejsze są te doświadczenia, które sam zdobywasz za kierownicą. Dlatego pierwsze wyścigowe weekendy będą dla mnie testem i procesem uczenia się.

Nadal cieszysz się ogromnym poparciem polskich fanów sportów motorowych. Czego oni oczekują od ciebie w DTM? 

Polscy kibice znają Formułę 1 przede wszystkim dlatego, że jest ona szczytem sportów motorowych. Ze względu na moje przejście do DTM, zainteresowanie serią wzrosło w moim kraju, ale kibice muszą zrozumieć, że nie czeka mnie łatwe zadanie.

Stawiam DTM na tym samym poziomie trudności co Formułę 1. Wiesz, mam 35 lat i czasami budzę się rano i myślę: “Woah, wybrałem najtrudniejszą serię wyścigów, w której mogę wziąć udział”. Ale aby uzyskać największą satysfakcję, trzeba podjąć największe wyzwania.

Wracasz do samochodu wyścigowego z silnikiem BMW. Co to dla ciebie znaczy? 

Robert Kubica win GP Canadian 2008

BMW odegrało ważną rolę w mojej karierze, szczególnie w F1. W 2006 r. zadebiutowałem w F1 z BMW Sauber i jeździłem dla nich aż do wycofania się BMW pod koniec 2009 r. Miło jest znów pracować z ludźmi, z którymi byłem dziesięć lat temu.

Nie jestem emocjonalną i wrażliwą osobą w tych sprawach, ale to zabawne: wróciłem do swoich początków w Hinwil w F1, nawet jeśli zespół nazywa się teraz Alfa Romeo. A potem ta sprawa z BMW w DTM, to się odczuwa jak powrót do domu w obu fabrykach. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak piękne może być takie coś. I chciałbym powiedzieć coś jeszcze. . .

Tak, proszę?

Nie było mi łatwo prowadzić dwa różne programy z dwoma różnymi zespołami. Zwłaszcza, że w sportach motorowych istnieje tak silna konkurencja. To trochę jak gra dla FC Bayern w Lidze Mistrzów i jednocześnie dla innej drużyny we włoskiej Serie A. Naprawdę muszę podziękować wszystkim zaangażowanym za to, że udało się to osiągnąć.

Czy mając 35 lat, nadal masz poczucie, że masz coś do udowodnienia sobie lub światu sportów motorowych? 

Jestem człowiekiem zawodow. Każdego dnia chcę coś udowodnić, nawet sobie. Mam teraz wokół siebie właściwych ludzi i poczułem, że sensowne jest zrobić coś nowego. W sportach motorowych lepiej jest spróbować czegoś, niż potem żałować, że nigdy tego nie próbowałeś.

Z odpowiednim podejściem i szacunkiem dla DTM wierzę, że mogę się dobrze bawić. Nie z myślą o wynikach, ale pod względem sprostania wyzwaniom. Czasami może to być ważniejsze niż pojedynczy wynik.

Gwiazdy takie jak Lewis Hamilton czy Rene Rast wciąż nazywają cię jednym z najbardziej utalentowanych kierowców wyścigowych w ogóle. Co takie pochwały znaczą dla ciebie?

Nie widzę ich jako gwiazd. Lewis wygrał wiele mistrzostw świata, ale znamy się od 13 roku życia z kartingu. Jestem jednak wdzięczny tym kierowcom i miło, że mnie szanują. Szanuję ich tak samo jak wszystkich kierowców wyścigowych i sportowców na wysokim poziomie.

Ponieważ wiem, że z zewnątrz wygląda czasem łatwiej, niż jest naprawdę. To, co Rene osiągnął w DTM, jest naprawdę wielką rzeczą. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że to nie zależy tylko od szybkości, ale że wiele czynników musi się połączyć, aby być tak dominującym.

Fot. James Moy Photography

Czy kiedykolwiek było dla ciebie ważne, aby być postrzeganym w opinii publiczniej jako gwiazda? 

Nie, nigdy nie było. Jeśli pytasz mnie, czy wolałbym być nieznany, to zgodziłbym się. Rozgłos nie jest negatywny i naprawdę doceniam wsparcie kibiców, szczególnie w Polsce, a także na całym świecie. Ale jedno to wsparcie, drugie to postrzeganie mnie jako gwiazdy.

Jestem normalnym facetem, który po prostu lubi sporty motorowe i ma do nich pasję. Czasem może za dużo, czasem trochę mniej może nie zaszkodzić. Wiem, jak ważny był w moim życiu sport.

Przeszedłem ciężkie chwile po moim wypadku i byłem całkowicie poza sportem motorowym. Teraz doceniam okazję do jazdy w DTM. Tak długo jak możesz grać w grę, powinieneś to robić i nie bać się tego robić.

Czy wyznaczyłeś sobie osobisty cel na swój debiut w DTM? 

Jak powiedziałem, jako debiutant, a także jedyny kierowca w prywatnym zespole nie jesteś w łatwej sytuacji. Jeśli uda nam się szybko znaleźć właściwy kierunek, to mam nadzieję na kilka dobrych wyścigów. Wyniki w pierwszej dziesiątce byłyby na początku zadawalające.

Wiele zależy od samochodu, oczywiście. W zeszłym roku Audi było bardzo dominujące. Moi koledzy z BMW zauważyli poprawę w samochodzie, ale sporty motorowe to nie tylko wyścig na torze, ale także w fabryce.

Czy twój jednoroczny powrót do Formuły 1 określiłbyś jako sukces? 

Z osobistego punktu widzenia, był to chyba mój największy sukces. Nie tylko dlatego, że wróciłem do Formuły 1, ale dlatego, że byłem konkurencyjny – nawet jeśli wyniki tego nie pokazywały.

Niewiele osób wie, w jakim byłem złym stanie po wypadku i przez co przeszedłem. Nie jest więc łatwo wrócić do sportu po tylu latach i być konkurencyjnym. Dotyczy to zwłasza F1. Mnie się to udało.

Jak to jest dla ciebie śledzić wyścigi Formuły 1 w tym roku jako kierowca rezerwowy, a nie jako podstawowy? 

Już przerabiałem tą sytuację w latach 2006 w BMW Sauber oraz 2018 w Williamsie, nawet jeśli okoliczności nie są porównywalne. W 2006 roku byłem młodym kierowcą, który eksplorował świat F1 i dla którego spełniło się marzenie. Oczywiście z powodu mojego wypadku sprawy nie potoczyły się zgodnie z oczekiwaniami. Ale ogólnie cieszę się, że mogłem jeździć w dobrych zespołach w Formule 1.

Trochę inaczej jest jako kierowca rezerwowy, ale korzystam z okazji, aby zostać w F1. Nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Ale ostatecznie jestem realistą i dlatego DTM jest dla mnie tak ważny. Chciałem ścigać się w tym roku, ale nie miałem już takiej okazji w Formule 1.

KOMENTARZE KIBICÓW
Autor: Karolina Gallagher
o 13:22

Udostępnij:

error: Content is protected !!